[Wywiad] Madonna przed Drowned World Tour
Madonna niebawem rozpocznie swoją pierwszą od ośmiu lat trasę koncertową - jest gotowa znów podbić świat.
[dzwoni telefon]
Ingrid: Halo?
Madonna: Cześć, Ingrid. Jak się miewasz?
Ingrid: Dobrze. A ty?
Madonna: Nieźle, dzięki. Dawno nie rozmawiałyśmy.
Ingrid: Wiem. Ale zanim zaczniemy, muszę Cię o coś zapytać. Jesteś podłączona do telefonu?
Madonna: Czy jestem podłączona do telefonu?
Ingrid: W sensie, czy masz telefon na kabel?
Madonna: Ach tak, tak. Nie znoszę telefonów bezprzewodowych. Są zbyt statyczne.
Ingrid: Dzięki Bogu. Telefony bezprzewodowe nie zawsze sprawdzają się w przypadku nagrywania. Tak czy siak, Madonna, bardzo spodobała mi się Twoja nowa płyta "Music". Gratuluję Ci sukcesu jaki odniosła w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Całej reszty też Ci gratuluję.
Madonna: Och, dziękuję.
Ingrid: Jest na "Music" kilka piosenek, o których chciałabym z Tobą porozmawiać. Na przykład "What it feels like for a girl". Możemy od niej zacząć?
Madonna: Jasne. W tej chwili usiłuję wymyśleć teledysk do tego utworu, bo będzie on moim następnym singlem. Teledysk wyreżyseruje mój mąż i jestem z tego powodu bardzo podekscytowana.
Ingrid: Guy [Ritchie] będzie dla Ciebie reżyserował po raz pierwszy, prawda?
Madonna: Tak, będziemy razem pracować po raz pierwszy. To będzie prawdziwy test (śmiech). O ironio, będziemy pracować właśnie nad "What it feels like for a girl", a totalny z niego facet.
Ingrid: Wiem. Też tak sądzę.
Madonna: Jest typem macho, a jego filmy ociekają testosteronem, ale gdy zapytałam go kiedyś, która piosenka na płycie przemawia do niego najbardziej, powiedział, że ta właśnie.
Ingrid: Czy to nie ciekawe? Ta piosenka wywiera na słuchaczu wielkie wrażenie. Co się działo w Twoim życiu, gdy ją pisałaś?
Madonna: Napisałam ją w połowie pracy nad albumem. Byłam wtedy w ciąży i starałam się ukryć to przed światem. Był to bardzo burzliwy okres w moim życiu. Mój związek z Guyem nie był wtedy szczególnie stabilny, częściowo dlatego, że każde z nas mieszkało w innym kraju.
Ingrid: Ty w Ameryce, Guy w Wielkiej Brytanii.
Madonna: Ja nie chciałam przeprowadzić się do Anglii, on nie chciał przeprowadzić się do Stanów. Oczywiście, jako dziewczyna (śmiech), pierwsza poszłam na kompromis. To dodatkowa cecha, którą posiadają kobiety. Nie uważam, by kobiety były lepsze od mężczyzn, ale uważam, że posiadają dodatkowy chromosom umożliwiający im przystosowywanie się. Zabrałam córkę, zabrałam wszytko, wynajęłam dom w Londynie, zamieszkałam tam i stwierdziłam, dobra, tutaj nagram nową płytę. I dopiero wtedy zaczęło nam się układać. Było to z mojej strony wielkie poświęcenie. Wiem, że Guy przestraszył się na wieść o tym, że zostanie ojcem. Tak więc w tamtym momencie, moje życie przypominało jazdę roller-coasterem. Pamiętam, jak codziennie wychodziłam do pracy w grubym płaszczu, aby nikt nie zauważył, że jestem w ciąży. Myślałam: "Boże, gdyby ludzie wiedzieli..." Tak powstała ta piosenka. Spodziewasz się dziecka, hormony w Tobie buzują i nie możesz się nikomu wygadać.







