[Wywiad] Madonna w trakcie Confessions Tour

Data: 1 listopada 2006  Magazyn: Q Magazine  Autor: Q Magazine  Tłumaczenie: RottenVirgin
 

Twoja największa modowa wpadka?

Pewnego dnia zapomniałam się ubrać i postanowiłam przywołać taksówkę, stojąc na ulicy Miami. Tak, Steven Meisel zrobił mi wtedy zdjęcie (do niesławnej książki "Sex" z 1992 roku przyp. red.). Oczywiście, miałam buty i torebkę.

Gdybyś mogła porozmawiać sama ze sobą dwadzieścia lat temu, jaką radę byś sobie dała?

Nie dałabym sobie żadnej rady. Życia trzeba się uczyć, życia trzeba doświadczać.

Ulubiony narkotyk ostatnich dwudziestu lat?

Podwójne espresso.

Powiedziałaś niedawno, że nie czytasz już prasy. Skąd więc czerpiesz informacje na temat tego, co dzieje się na świecie?

Od przyjaciół, współpracowników i ludzi, którym ufam i których szanuję.

Czy wypadek, któremu uległaś, zmienił Twoje nastawienie do życia? (w zeszłym roku, na skutek upadku z konia, Madonna złamała obojczyk, żebra i rękę przyp. red.).

Tak! Było to dla mnie przebudzenie, moment, który uświadomił mi, że powinnam bardziej doceniać to, co mam i to jak żyję. Utwierdził mnie też w mojej potrzebie ciągłej nauki i tego, by póki żyję, zrobić jak najwięcej.

Twoje najlepsze i najgorsze fryzury z ostatnich dwudziestu lat?

Nie jestem pewna, która była najlepsza. Ale najgorszą były koczki a la Księżniczka Leia. Tylko, że ona miała przedłużone włosy. To niesprawiedliwe.

Podobno stacja Channel 4 nie była zachwycona wulgaryzmami, których używasz w (filmie dokumentalnym z 2005 roku) "I'm going to tell you a secret". Postanowiłaś je wyciąć czy zostałaś przy pierwotnej wersji?

Właściwie, świetnie nam się współpracowało z Channel 4. Musiałam tylko wyciąć jednego "skurwysyna".

Co jeszcze zostało Ci do zrobienia?

Co jeszcze zostało? Jeszcze nawet nie zaczęłam.

Gdzie będziesz za dwadzieścia minut?

W samochodzie, w drodze na lotnisko. Muszę lecieć...

Poprzednia strona 1 | 2
Pozostałe